F. Scott Fitzgerald - Dla Ciebie moge umrzeć i inne zagubione opowiadania.

Fitzgerald powraca w wielkim stylu! Tym razem Wydawnictwo Rebis oddaje nam do lektury zbiór opowiadań pod tytułem : „Dla Ciebie mogę umrzeć i inne zagubione opowiadania“. Osobiście tą książkę przeczytałam w języku angielskim, ponieważ nie mogłam się doczekać polskiej premiery. Bynajmniej uprzedzam, że to nie jest najlżejsza lektura w obcym języku. Ci, którzy znają jego prozę, z pewnością wiedzą o czym mówię.


„Dla Ciebie mogę umrzeć…“ to zbiór 18 opowiadań Fitzgeralda, które tylko częściowo ujrzały światło dzienne. Te historie są o rozwodach, pożądaniu; dniach pracy i o samotnych nocach, mądrych nastolatkach nie mogących uczęszczać do college'u bądź znaleźć pracy podczas Wielkiej Zapaści. Amerykańskie opowiadania z wojnami, horrorami i niespełnionymi obietnicami, a w dużej mierze to obraz dzikiego, jasnego i tętniącego życiem Nowego Jorku, jakże ukochanego przez Fitzgeralda. Tylko on rozumiał to miasto z jego możliwościami. Książka ta, to przekrój przez twórczość Fitzgeralda, ponieważ mamy tutaj opowiadania datowane na początek jego kariery oraz te, które były swoistymi wypocinami i rodzajem walki o byt w świecie literatury.

Krótkie historie to chleb powszedni Fitzgeralda. Zawsze starał się dawać magazynom to czego od niego oczekiwały, chwytliwe i przewidywalne opowiadania. Fitzgerald nigdy siebie nie okłamywał, ani nikogo innego, że zna różnice pomiędzy komercyjnym sukcesem a prawdziwymi opowieściami na wzór Wielkiego Gatsby'ego czy Czuła jest Noc. Ogromnym powodem, dla którego na swój sposób się "przebranżowił", był aspekt finansowy. Krótkie historie sprzedawały się lepiej, a dochód z nich był stały i wystarczający dla trzy osobowej rodziny. Bo nie zapominajmy, Fitzgerald w latach 30 XX wieku był sławnym pisarzem, jednakże jego kolejne książki nie satysfakcjonowały wydawców.
Jak to bywa ze świetnymi autorami, to dopiero po śmierci i z upływem czasu dostrzegamy geniusz i niesamowitość jego twórczości.
Książka „Dla Ciebie mogę umrzeć…“  składa się z 18 opowiadań:


  1. The I.O.U
  2. Nightmare (Fantasty in Black)
  3. What to do about it.
  4. Gracie at Sea
  5. Travel Together
  6. I'd die for you (The Legend of Lake Lure)
  7. Day off from Love
  8. Cyclone in Silent Land
  9. The Pearl and the Fur
  10. Thumbs up
  11. Dentist appointment
  12. Offside Play
  13. The Women in the House (Temperature)
  14. Salute to Lucy an Elsie
  15. Love is a Pain
  16. The Copule (n.d)
  17. Ballet Shoes (Ballet Slippers)
  18. Thank you for the Light.
Dla Was wybrałam moim zdaniem najlepsze dwa opowiadania, które zrobiły na mnie piorunujące wrażenie, a mianowicie:

Nightmare: to „fantasty set“ w instytucie psychiatrycznym, historia powiązań rodzinnych (jest to historia o trzech braciach, którymi opiekują się córka z ojcem jako doktorzy psychiatrii). Fitzgerald w roku 1932 znal już na wylot realia szpitali psychiatrycznych, ponieważ w roku 1930 po raz pierwszy zostaje hospitalizowana Zelda. Pytanie : kto jest normalny a kto nie jest normalny to serce tej opowieści. Jak zdiagnozować i odróżnić osobę przy zdrowych zmysłach od tej która je straciła, jest w gruncie rzeczy uzależniona od punktu widzenia. Fitzgerald stwierdził, że ta historia długo z w nim przebywała a jej najlepsze wątki wprowadził do „Czuła jest Noc“.

The Women in the House (Temperature): to historia z dziedziny medyczno-społecznej, skoncentrowana na pacjencie z chorobą serca- która notabene Fitzerald podczas pisania tej opowieści miał. Również jest to historia sławnych gwiazd, pijanych, uzależnionych oraz Hollywoodu który znal aż za dobrze. Temperature w wielości swoich tytułów jest skrzyżowaniem pomiędzy krótką historią a scenariuszem filmowym.









Szczerze Wam przyznam, że Fitzgerald przyciąga mnie jak magnes. Jego książki, a teraz również zbiór opowiadań, to idealny wehikuł czasu. Lata 20 i 30 XX wieku to najbardziej interesujący i intensywny okres w historii świata. Z jednej strony mamy zakończenie I Wojny Światowej, epokę wolności, ogromnych zmian społecznych a z drugiej piekło zaczyna się rodzić na nowo. Zawsze uważałam, że ludzie żyjący w dwudziestoleciu międzywojennym, byli najbardziej szczęśliwymi osobami. Wiele osób poniosło śmierć na froncie, ale Ci który przetrwali, po wojnie żyli pełnią życia, w każdym możliwym znaczeniu tego słowa. Carpe Diem to pieszczotliwie ujęte pojęcie lat 20. A Fitzgerald to właśnie ikona tamtych czasów, człowiek żyjący od imprezy do imprezy, piszący cudowne powieści, opowiadające o epoce jazzu, alkoholu i wykwintnych bankietów.  

Dlatego nie jestem obiektywna. Kocham Fitzgeralda i na tą książkę czekałam sporo czasu. Tylko łudem szczęścia udało mi się dostać to cudowne wydanie od Scribnera, w rozsądnej szwajcarskiej cenie :-) A tu u dołu przedstawiam Wam polskie wydanie książki od Wydawnictwa Rebis, już od dziś jest na półkach w księgarniach.


Serdecznie Was zapraszam do lektury, na prawdę warto po nią sięgnąć.

Pozdrawiam
Love Read Sleep






Popularne posty z tego bloga

"Helisa" Marc Elsberg

Mali Bogowie: O znieczulicy polskich lekarzy / Jak umierają Polacy - Paweł Reszka