Camilla Läckberg - Kaznodzieja.

Długie upalne lato, daje się we znaki mieszkańcom Fjällbacki. Komisarz Patrik Hendström próbuje wiązać koniec z końcem oraz pomóc swojej partnerce Erice, w ostatnich tygodniach ciąży. Również ona, stara się przetrwać przeraźliwy upał w świeżo odziedziczonym mieszkaniu.
Oboje wyrywa ze słonecznego skwaru wiadomość o morderstwie. W Wąwozie Królewskim odnaleziono zwłoki młodej kobiety- obnażona, wyłącznie z czerwoną torebką. Kim jest ta osoba oraz jaki związek ma ta śmierć ze zbrodniami popełnionymi przed 20 laty? Camilla Läckberg zabiera nas w podróż w czasie, aby odkryć winowajce kolejnych potwornych zbrodni. Czy okaże się nim tytułowy Kaznodzieja?

Autorka po raz kolejny zaprasza nas do swojej miejscowości, która pomimo niewątpliwie małej wielkości obfituje w najróżniejsze zbrodnie. W Kaznodziei ruszamy do Wąwozu Królewskiego, miejsca schadzek młodych mieszkańców, gdzie oprócz zwłok kobiety, zostają odnalezione również inne szkielety. Dominującą rolę w powieści odgrywa rodzina Hultów, wielopokoleniowa i równie wielobarwna pod względem swoich rodzinnych zażyłości.
Jak to w serii bywa, dużo tutaj przewidywalności, postępowanie wręcz skopiowane z części pierwszej. Jednakże dużym atutem tej książki jest niewątpliwie jej wątek- zabójstwo z religią w tle, sekta wyznaniowa, kaznodzieja, uzdrawianie, metafizyka. W tej kwestii na pewno się nie rozczarowałam.
Minusem tej książki, co powiedziałam już mojemu mężczyźnie :-* jest ta dziwna zbieżność imion - Johan i Johannes, dwa odrębne imiona. Zestawione ze sobą, powodowały, że w pewnym momencie nie wiedziałam już, o jakim bohaterze jest mowa. Ilość bohaterów jest też dość przytłaczająca, plus do tego ich rodzinne powiązania to było dla mnie czasami zbyt wiele. Bynajmniej, koniec końców doszłam do tego kim jest zabójca. Choć nie ukrywam, musiałam sobie to wszystko w głowie poukładać.

Część czysto obyczajowa, czyli życie Patricka i Eriki wydaje się być dalekim tłem tej powieści. W odróżnieniu od "Księżniczki lodu" tutaj szczególny nacisk kładzie się na główny temat, czyli morderstwa. Choć osobiście nie miałabym nic przeciwko temu, aby wygospodarować więcej stron na ich wspólne życie. Erika i Patrick są bardzo fantastyczną parą, która przyciąga czytelnika. Dwa odmienne światy, a co najważniejsze ich pierwszy potomek w drodze. W Kaznodziei bardzo mi ich brakowało.
Czy sięgnę po kolejną książkę?
NA PEWNO.
Nie tylko z powodu, ciekawej zbrodni ale również po to, aby dowiedzieć się jak poukładają sobie życie Erika i Patrick.

Pozdrawiam Was serdecznie
i zapraszam do lektury całej Sagi <3

Love <3 Read <3 Sleep


Popularne posty z tego bloga

F. Scott Fitzgerald - Dla Ciebie moge umrzeć i inne zagubione opowiadania.

"Helisa" Marc Elsberg

Mali Bogowie: O znieczulicy polskich lekarzy / Jak umierają Polacy - Paweł Reszka